Opowiadania odważnych dla odważnych

Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu.
- Stanisław Jerzy Lec

Autor: panna-nikt
Data dodania: 2008-06-30 23:18:06
Rozmiar czcionki zmniejsz zwieksz
Oceny 5 ocen: 2
Odslon: 1991
Dodatkowe: Wyślij ten adres znajomemu
Widok do druku drukarka

Erarre humanum est

OpisMylić się jest rzeczą ludzką - nocne rozmyślania po kolejnej nieudanej imprezie...
Tresc
Ciemność. Może chociaż zamykając oczy odseparuje się od zgiełku otoczenia. Lecz, niestety, nie udaje się, wręcz przeciwnie – dźwięki tylko intensyfikują się. Zbyt głośna muzyka, piski i chichoty dziewcząt, krzyki próbujących rozmawiać. Brzdęk szkła – chyba ktoś zbił koleją szklankę. To już chyba piąta dzisiaj. A może i szósta...? Już straciła rachubę.
Kolejna beznadziejna impreza, na którą wypadało przyjść. Bo przecież „byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, prawda? W końcu siedziałyśmy razem prawie całą podstawówkę! Przyjdziesz, prawda?”. Ależ oczywiście, przyjdzie, dlaczego nie? Tyle, że owa „najlepsza przyjaciółka” zapomniała już o szeregu świństw, które popełniała średnio raz na tydzień. I zapomniała też o tym, że wcale nie były przyjaciółkami...
Następny drink. Wytęża oczy, by dostrzec coś w tłumie tańczących. No tak, to jednak Olka, znowu obściskuje się z jakimś facetem, w końcu, co to dla niej? Przecież robi to na każdej imprezie. Jeden w tą, jeden w tamtą, co za różnica?  Ale to chyba nie pora i czas na egzystencjalne wywody, prawda? W końcu sporo już wypiła i jej umysł zaczyna wyglądać jak wnętrze sali: zadymiony i widoczny co drugą chwilę przez stroboskopowe światła. Chyba jednak ten szósty drink nie był dobrym pomysłem. Podłoga się chwieje, sufit, a może to te żyjątka, które tam mieszkają?, grozi, że może spaść, w końcu tak wiruje. Nie, zaraz, musi sobie usiąść, może wtedy świat przestanie się kołysać jak na statku?
Powoli idzie w stronę stołów. O, wolne miejsce! Tylko musi przejść obok tych rozchichotanych gimnazjalistek, kto je tu w ogóle wpuścił, przecież to są jeszcze dzieci… jeszcze dwa kroki, jeden, wreszcie, jest! opada na krzesło z westchnieniem ulgi. Obok siedzą dwie wymalowane gimnazjalistki i paplają jak najęte. Boże, mówią szybciej, niż seria z karabinu maszynowego! Ha, przynajmniej to nie ona poruszyła pierwsza jakiś temat z serii: „nie rozmawiać o tym na imprezie”! Bo dziewczyny rozmawiają o przyjaźni, jej wadze w życiu i strasznego życia bez niej. „Wymazać ze świata przyjaźń to jak zgasić słońce na niebie” – cytuje któraś z powagą. Ma bardzo ambitne źródło cyctatów – pewnie któraś z tysiąca stron z opisami na gadu gadu…
Przyjaźń… Phi! Przecież na świecie nie istnieje coś takiego, jak przyjaźń! Prędzej czy później każna znajomość, nawet, a może zwłaszcza, ta szumnie określana przyjaźnią, musi się skończyć. I to najczęściej z błahych powodów, na przykład czytanie cudzych sms-ów, czy powiedzenie przez przypadek czyjegoś bzdurnego sekretu innej osobie. Więc po co się angażować, skoro i tak wiadomo, że wszystko się skończy? Lepiej być tak jak ona, bez nikogo bliskiego, bo w końcu, jeżeli się przed nikim nie otworzysz, to nikt nie będzie wiedział, jak cię najbardziej zranić...
Skusisz się na piwo? Tak, tak, oczywiście, poproszę. Tak właściwie, ciekawe, które to już, czwarte? Może powinna przestać, ale nie chce, bo czuje, że na trzeźwo nie przejdzie przez ten koszmar. Zresztą, z każdym następnym piwem czy drinkiem lepiej sobie radzi z odszyfrowywaniem prawdziwych uczuć otaczających ją ludzi. Ta tutaj, wcale nie lubi tej w różowym, z którą rozmawia. Wręcz przeciwnie, ma ją za pustą idiotkę, która myśli tylko o kosmetykach i chłopakach, o nie, zapomniałabym o ciuchach! Nie znosi jej, ale cierpliwie z nią rozmawia, śmieje się z jej beznadziejnych żartów i co chwilę zapewnia o tym, że „ty i ja na zawsze będziemy przyjaciółkami i nic nie zdoła nas rozdzielić!”.
Gówno prawda! Fałszywe uśmiechy, dwulicowe przytulenia, puste słowa zapewniające o dozgonnej przyjaźni. Wszędzie snuje się kłamstwo, niczym nierozpraszalna mgła. Wciska się wszędzie, w każdą szparę w domach i sączy się do serc śpiących ludzi. Chyba wypije następnego drinka, tak się boi, że może to kłamstwo wsączyło się już i w jej serce.
Cholera! Znowu się oblała! Chyba jest już bardzo pijana, bo nie pamięta, jak dostała się na dwór. Ach, no prawda, chciała się przewietrzyć. Teraz trzeba zejść po schodach, ale jak to się robiło? Zaraz, jeden krok lewą nogą, jeden prawą. Jakimś cudem udaje się jej dojść do ławki przed salą i nie rozlać drinka. Jednak nie, cała ręka zachlapana, kiedy to było? Chyba wtedy, jak potknęłą się na schodach...
Zaraz, o czym to ona...? A, o przyjaźni! Przyjaźń, to bzdura jakaś! Tam gdzieś daleko jest Olka, podobno jej przyjaciółka. Znowu ściska się z jakimś w kącie, bez sensu zupełnie. Ale pewnie, po co się nią martwić, przecież przyjaciółeczka sama się sobą zajmie, nieważne, że nie tańczy. Dziś przejrzała Olkę, już wie, że ta przyjaźni się z nią tylko po to, żeby mieć od kogo spisywać zadania domowe. Bo gdyby nie ona, to Olka nie zdałaby do następnej klasy z trzech przedmiotów! Ot, i następna bezinteresowna przyjaciółka!
Czuje gorycz w ustach, musi ją czymś przepłukać. Super, jest następne piwo. To trzeba pić małymi łykami, bardzo powoli, żeby się nie upić. O kurcze, już wypiła pół! Trochę to dziwne, no ale nieważne. Pijmy dalej, ale tym razem powoli. Co, to już koniec butelki?! Jak to możliwe? Ojej, siedzi na tej ławce już 40 minut! A przecież dopiero wyszła z sali...
Czy ona jest na statku, że wszystko tak wiruje? Zaraz, przecież na statku nie rośnie trawa, a już na pewno nie drzewa.  Więc gdzie, do cholery, jest? Zresztą, nieważne, i tak jest miło. Wystarczy, że się położy i na chwilę zamknie oczy. Całkiem wygodnie, tylko trochę zimno. I gdyby jeszcze ten śnieg tak nie padał...
O, znowu ciemno. A przecież przed chwilą było jasno! Może to przez…? Zapomniała, co chciała powiedzieć. A to było takie mądre…
Kurcze, to przecież ten, no, jak mu było. A, nieważne. Kogo to obchodzi? Jest miękko, śnieg robi kołdrę, o kurcze, leży na ziemi! A obok niego ta druga. Ta, z którą dzisiaj tańczył. Kasia? Nie. Sylwia? Też nie. Ola? Tak, chyba Ola.
Zaraz, co oni robią? Dlaczego ją podnoszą, ona chce spać. Było jej tak… Tak… Kolejne słowo jej uciekło w plątaninie jej myśli. Tak dobrze, właśnie! A oni wszystko zniszczyli! Jak mogli?! Ta dziewczyna chyba coś mówi, ale co? Nie umie jej zrozumieć, mówi w jakimś innym języku? O, chyba zaczyna poznawać! To jednak polski, na szczęście.
-Ej, obudź się, nie możesz tutaj spać!
Niech ona ją zostawi, przecież chce spać!
-Wstawaj, nie denerwuj się! Musisz iść do domu, bo zamarzniesz tutaj, jest zimno.
Spać, tylko tyle trzeba. Zresztą, po co ona ją budzi?
-Kurcze, wstawaj! Przecież nie mogę cię tu zostawić, a muszę wracać do domu już! Jesteś moją przyjaciółką, czuję się za ciebie odpowiedzialna teraz. W końcu to ja cię tu wyciągnęłam!
Przyjaciółką? Przecież ona nie ma przyaciół. A może ma? Może się pomyliła. Oby.
-Idziesz? Chodź, będziesz spać u mnie, już to załatwiłam z twoją mamą.
Podnosi się i daje się prowadzić. Przyjaciółka... Mylić się jest rzeczą ludzką...

Zobacz tez

Skomentuj prace

Dodaj komentarz
Pseudonim
Tresc
User Gość
Data 2010-09-10 00:32:30
Zapisywanie
Shoutbox
[ 2010-01-31 09:24:28 ] Maciek: Ale co?
[ 2010-01-31 12:02:59 ] KRISS221i: avatar z góry zaczełem czytać
[ 2010-01-31 12:14:42 ] Maciek: Ahaaa. Ja nie oglądałem. Jeszcze.
[ 2010-01-31 12:26:32 ] KRISS221i: i nie polecam
[ 2010-01-31 15:49:03 ] Merrik: A bł ktoś może na Parnassusie?
[ 2010-01-31 16:19:30 ] Misiael: Dziś o 23:30 chcę Was widzieć przed telewizorami - na TVP 2 będzie retransmisja najlepszego koncertu ostatenigo dziesięciolecia.
[ 2010-02-01 21:31:31 ] Maciek: Kurczę, że też musiałem to przeczytać dopiero dzisiaj.
[ 2010-02-02 18:12:29 ] Sherrax: To była ściema w programie nigdzie nie pisało "jlepszego koncertu ostatenigo dziesięciolecia."
[ 2010-02-04 21:07:02 ] El Daniel: Parnassus zajebisty. chyba ze ktos nie lubi odkreconych filmow w dodatku z nuta rozkminy smile
[ 2010-02-04 21:07:23 ] El Daniel: telewizja kłamie. albo program telewizji xd
[ 2010-02-17 20:26:07 ] Dracula: ha, no to semestr do przodu big_smile
[ 2010-02-25 19:22:33 ] Maciek: Ano
[ 2010-02-25 23:12:54 ] El Daniel: co tam! jp na 100%?
[ 2010-02-27 22:56:41 ] Maciek: Oooo nieeeee.
[ 2010-04-07 22:12:07 ] Maciek: Skąd to pytanie w ogóle?
[ 2010-05-24 23:09:44 ] Maciek: ...
[ 2010-06-06 13:14:14 ] babol xD: stęskniłam się za Wami big_smile tylko neta ni mam..
[ 2010-06-06 13:15:51 ] babol xD: pozdrowionka dla wszystkich smile
[ 2010-06-07 00:05:31 ] Maciek: Dzięki, wzajemnie!
[ 2010-06-24 13:10:35 ] Sherrax: siema
[ 2010-06-24 13:11:06 ] Sherrax: Byl ktos na       Sonisphere Festival ?  big_smile
[ 2010-06-25 01:16:04 ] Maciek: big_smile Wiem, że to nie na miejscu pytanie, ale co mi tam: A co to jest? ;]
[ 2010-06-28 22:58:51 ] Firn: Siema ; p
[ 2010-06-28 23:27:58 ] Maciek: Cześć.
[ 2010-07-13 10:35:32 ] Lola Lola: Dzień dobry smile
[ 2010-07-14 22:51:37 ] Maciek: A dzień dobry, dzień dobry, witamy, prosimy.
[ 2010-08-19 21:18:25 ] avelina: Witam, witam:) o zdrowie nie pytam, ale...Jedzie ktoś na Coke Live Music Festival??smile
[ 2010-08-24 11:57:05 ] Lola Lola: Był ktoś na woodstocku? smile
[ 2010-08-30 21:47:46 ] Sherrax: Nie ale byłem w czoraj na Swinipasie w Kultowej w katosach
[ 2010-09-06 11:06:00 ] Maciek: I jak?
Zarejestruj się żeby pisać w shoutboxie.
reklama http://trendyzator.blogspot.com/ - Niebanalny blog kulturalnyFanlista
© by Opowiadania 2006 - 2010 oparte na silniku Puklerz kontakt z adminem osób online: 8 Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO